Corleone –miasteczko o wielu twarzach Opowieść pierwsza-mafia i antymafia Z każdym włoskim miasteczkiem mamy jakieś skojarzenia: Sorrento to dojrzewające w słońcu cytryny, gdy mówimy o Wenecji widzimy gondole i wyspy Burano czy Murano ,Werona to romantyczna miłość Romea i Julii i miejsce spotkań zakochanych, szczególnie w Dzień Świętego Walentego, Rzym to Bazylika Świętego Piotra, zachody słońca nad Tybrem, czy dobrze zbudowani mężczyźni w stroju gladiatorów przed Koloseum. Przykłady moglibyśmy mnożyć, bo Włochy to przecież kraj, którym zachwycali się poeci, pisarze, malarze, ale także zwykli śmiertelnicy. Nie wszystkie miejsca w Italii mają pozytywne skojarzenia i ten rys ciągnie się za nimi poprzez kolejne pokolenia, chociaż współcześni mieszkańcy pragną zmiany wizerunku ich miejsca i na szczęście się im udaje. Mowa tutaj o małym miasteczku położonym na Sycylii- Corleone znajdującym się pięćdziesiąt osiem kilometrów od Palermo. To tu literatura krzyżuje się z rzeczy...
Komentarze
Prześlij komentarz